Antyteza a oksymoron

Baza wiedzy, Leksyka/semantyka, Terminy literackie   

Tym razem, znów wychodząc naprzeciw potrzebom czytelników, objaśnię różnicę między dwoma terminami: „antyteza” i „oksymoron”, zwłaszcza że z doświadczenia wiem, iż uczniowie mają niestety problem z właściwym rozróżnianiem tych dwóch pojęć, a podawane w różnych miejscach definicje, które powinny ułatwić uchwycenie różnicy między nimi, często odnoszą się do najbardziej typowych przypadków, co powoduje, że wiele antytez czy oksymoronów po prostu nie mieści się w ukutych na potrzeby uczniów formułkach. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że przy objaśnianiu pewnych rzeczy uczniom uproszczenia są niezbędne, jednak w zbyt wielu przypadkach powodują one, iż młodzi, i nie tylko młodzi, ludzie nie potrafią poradzić sobie w sytuacjach nawet nie nietypowych, lecz po prostu w jakimś stopniu od typowych odbiegających.

Antytezę i oksymoron łączy jedno: pewna logiczna sprzeczność. Uczniowie zwykle bez większych problemów dostrzegają ją w tekście, problemy zaczynają się jednak przy próbie zastosowania do niej odpowiedniego terminu. Mam nadzieję, że poniższe wyjaśnienia i przykłady rozwieją wszelkie wątpliwości.

Antyteza

Definicji antytezy mamy kilka. Są one bardzo podobne, ale nie do końca się pokrywają. Najlepsza spośród znanych mi wydaje się definicja sformułowana przez S. Sierotwińskiego

Antyteza (contrapositum, przeciwstawnia). Figura polegająca na zestawieniu pojęć lub sądów sprzecznych, kontrastowych dla wywołania silniejszego wrażenia.1

Proszę zauważyć, że cechą konstytutywną antytezy jest zestawienie przeciwstawnych elementów — nie są określone żadne dodatkowe warunki, przez co antyteza może przybierać różne formy. Warto podkreślić, że mowa tu o pojęciach lub sądach, a nie słowach, tak więc przedmiotem zestawienia mogą być zarówno pojedyncze wyrazy, jak również wielowyrazowe części składowe zdania.

Oto kilka przykładów. Na początku garść antytez z Sonetu 85 F. Petrarki2.

nibym wolny, a jednak ciężą mi kajdany […]

Kajdany są atrybutem niewoli, w żaden więc sposób poczucie ich ciężaru nie da się pogodzić z sytuacją człowieka wolnego. W tym przypadku antyteza została wyrażona za pomocą zdania współrzędnie złożonego przeciwstawnego.

i czołgam się po ziemi, i latam po niebie

Mowa tu o dwóch skrajnie odmiennych stanach uczuciowych, jakie wywołuje miłość. W tym przypadku antyteza została wyrażona zdaniem współrzędnie złożonym łącznym (i dodatkowo wzmocniona anaforą).

bojaźń, otuchę, ogień, lód widzę u siebie

Tu również mowa o stanach psychicznych podmiotu lirycznego. Jak widzimy, nie dają się one ze sobą pogodzić: bojaźń wyklucza otuchę, a ogień przynosi skrajnie odmienne odczucia termiczne niż lód. Tutaj z kolei autor posłużył się wyliczeniem.

I jeszcze jeden przykład, tym razem z sonetu Do trupa J. A. Morsztyna:

Leżysz zabity i jam też zabity,
Ty — strzałą śmierci, ja — strzałą miłości,
Ty krwie. ja w sobie nie mam rumianości.
Ty jawne świece, ja mam płomień skryty.3

Tutaj mamy do czynienia z ciągiem antytez zestawiających sytuację człowieka żywego z sytuacją trupa, czyli dwie sytuacje zupełnie przeciwstawne. Pierwsza z antytez została wyrażona zdaniem współrzędnie złożonym łącznym, kolejne — wypowiedzeniami współrzędnie złożonymi bezspójnikowymi.

Proszę zauważyć, że antyteza zwykle przybiera formę konstrukcji, w których zestawione elementy są względem siebie równorzędne (zdania złożone współrzędnie, wyliczenia). Nie jest to jednak regułą, o czym świadczyć może często podawany przykład:

Lepiej z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.

Tym razem mamy do czynienia ze zdaniem podrzędnie złożonym okolicznikowym porównawczym.

Ważniejsze jednak niż forma gramatyczna jest to, że w przypadku antytezy zestawiane elementy nie wchodzą ze sobą w ścisły związek składniowy. Istotniejsze jest tu logiczne przeciwstawienie.

Oksymoron

Definicji oksymoronu mamy co niemiara. Niestety, te nowsze odrzucam na wstępie, gdyż ich autorzy albo zbytnio koncentrują się na sprawach drugorzędnych, albo brzmią one tak uczenie, że pożytek z nich dla przeciętnego człowieka niewielki. Znów więc zacznę od definicji nieco starszej, lecz od razu zastrzegam, że jest ona odrobinę nieaktualna.

oksymoron (antylogia, epitet sprzeczny). Określenie poetyckie o znaczeniu pozornie sprzecznym z właściwościami przedmiotu, z którym się je łączy.4

Tym, co warte uwagi, jest termin epitet sprzeczny. Epitet to, mówiąc najkrócej, określenie rzeczownika. Stąd ważny wniosek: oksymoron to wewnętrznie sprzeczny związek wyrazowy. Znaczy to, że wyrazy go tworzące muszą tworzyć ze sobą ścisły związek składniowy. Co więcej, możemy rozróżnić w nim element określany (nadrzędny) i określający (podrzędny). Warunek ten będą więc będą spełniać związki takie jak

zimne ognie, odgłosy ciszy, biały Murzyn

Wyrazami nadrzędnymi są w nich odpowiednio: ognie, odgłosy, Murzyn, a podrzędnymi te, o które można zadać pytania, czyli: zimne (jakie?), ciszy (czego? — mamy tu do czynienia z przydawką wyrażoną rzeczownikiem), biały (jaki?).

Oksymorony, podobnie jak antytezy, są często stosowane w literaturze. Szczególnie chętnie sięgali po nie twórcy barokowi, ale nie tylko. Znamy wszyscy początek sonetu Stepy akermańskie Adama Mickiewicza:

Wpłynąłem na suchego przestwór oceanu […]5

Suchy ocean to właśnie klasyczny przykład oksymoronu.

Pozostaje tu wątpliwość, co zrobić z uroczym wyrażeniem ze wspomnianego już fragmentu Sonetu 85 Petrarki:

wołam, języka nie mając

Jest to konstrukcja bliższa oksymoronu niż antytezy, z tym jednak, że nie można tu mówić o epitecie sprzecznym, gdyż związek ten tworzą czasownik i odnoszący się do niego okolicznik. Jest to zresztą okolicznik dosyć osobliwy, gdyż pod względem formalnym (czyli ze względu tylko na budowę) wykazuje cechy okolicznika sposobu (jak wołam?), pod względem logicznym bliższy jednak będzie okolicznikowi przyzwolenia (wołam pomimo czego?). I nie może być inaczej, gdyż tradycyjna gramatyka nie uwzględnia tego typu specyficznych konstrukcji, stąd nie można ich przyporządkować jednoznacznie do żadnej kategorii. Podniesiony w tym miejscu problem dostrzegają wprawdzie nowsze definicje, jednak wciąż pokutuje w nich nieaktualny już, albo mówiąc ściślej: nie do końca adekwatny i zawężający, termin epitet sprzeczny.

W związku z powyższym najbliższa istoty oksymoronu będzie chyba taka definicja:

Oksymoron to związek wyrazowy, w którym wyraz określający pozostaje w sprzeczności znaczeniowej z wyrazem określanym.

Podsumowanie

Antyteza polegała po prostu na zestawieniu obrazów lub wyrażeń. W przypadku oksymoronu mamy dodatkowy warunek: użyte wyrazy muszą nie tylko pozostawać w sprzeczności znaczeniowej, ale ponadto jeden z nich musi być określeniem drugiego. Tak więc stwierdzenie „czuję ogień i lód” będzie antytezą, ale związek „czuję lodowaty ogień” byłoby już oksymoronem, ponieważ wyraz „lodowaty” jest w tym przypadku określeniem wyrazu „ogień”.

Różnice między antytezą i oksymoronem ujęte zostały w poniższej tabeli:

Antyteza Oksymoron
kategoria figura stylistyczna figura stylistyczna
cecha zasadnicza sprzeczność, przeciwstawienie dwóch różnych elementów sprzeczność wewnętrzna
zależność między elementami brak zależności; zestawienie elementów (wyrazów lub fraz) ścisła zależność; związek wyrazowy
forma gramatyczna wyliczenia, zdania współrzędnie złożone, sporadycznie inne konstrukcje związek rzeczownika z przydawką (przymiotną, rzeczowną lub inną) lub czasownika z okolicznikiem (zwykle wyrażonym imiesłowem)

1 S. Sierotwiński, Słownik termnów lierackich, Wrocław 1986, s. 30, hasło: antyteza. (wróć)

2 Cytaty podaję za: F. Petrarka, Sonet 85 [w:] D. Chemperek, A. Kalbarczyk, Zrozumieć tekst — zrozumieć człowieka. Podręcznik do języka polskiego dla liceum i technikum. Klasa 1 część 2, s. 44. (wróć)

3 J. A. Morszytyn, Do trupa, cyt za: http://literat.ug.edu.pl/morsztyn/038.htm (wróć)

4 S. Sierotwiński, op. cit., s. 162, hasło: oksymoron. (wróć)

5 A. Mickiewicz, Stepy akermańskie, cyt za: http://literat.ug.edu.pl/amwiersz/0032.htm (wróć)

17 komentarzy do “Antyteza a oksymoron”

  1. Maria stwierdza:

    szczegółowo i dobrze wytłumaczone ; )

  2. Paulina stwierdza:

    Witam, bardzo ciekawy artykuł. Chciałabym zatem Pana zapytać, czy podane aforyzmy S.J. Leca są przykładami antytezy? (czy może to tylko zawarty paradoks myśli…)
    1) Myśli są niewidzialne, ale bezmyślność jest widoczna.
    2) To, że umarł, nie jest jeszcze dowodem, że żył.
    3) Pieniądz jest bezwonny, ale się ulatnia.
    4) Świat bez psychopatów? Byłby nienormalny.

    Ja z kolei mam niemały problem z rozróżnieniem paradoksu i antytezy. Będę wdzięczna za pomoc

  3. Łukasz Rokicki stwierdza:

    Różnica między antytezą a paradoksem jest trudna do uchwycenia. Antyteza to zabieg językowy polegający na zestawieniu wyrazów sprzecznych znaczeniowo, z kolei paradoks to pojęcie raczej z dziedziny logiki – zaskakujące stwierdzenie, sytuacja zdawać by się mogło niemożliwa ze względu na sprzeczności lub rozumowanie, które jest pozornie poprawne formalnie, ale wskutek błędu lub zamierzonej manipulacji uznać należy za błędne.
    Przykład 1 można uznać za antytezę – zresztą wykazuje podobieństwo do podanych przykładów. Gdzieś blisko antytezy będzie również przykład 3. Przykłady 2 i 4 raczej nie. Do takich wniosków prowadzi sprawdzenie, na ile kolejne przykłady spełniają warunki zawarte w definicji. Wszystkie zaś przykłady można uznać za paradoksy, tym bardziej że paradoksy często są ujmowane w formę aforyzmów.

  4. Paulina stwierdza:

    Zgadzam się z opiniami na temat 3 pierwszych przykładów, ale zastanawia mnie jeszcze ostatni. Mamy tu przecież charakterystyczną dla antytezy dwudzielność na tezę i negację: „Świat bez psychopatów?” (teza, z tym że w formie pytania; w domyśle: oczywiste stwierdzenie, że świat bez ludzi nienormalnych byłby normalny)oraz „Byłby nienormalny” (negacja wcześniejszego założenia, jako że naturalnym zjawiskiem dla ludzi i świata jest fakt,że niektórzy wariują; to świat bez psychopatów jest zatem nienormalny). Jest teza, jest negacja, jest kontrast. Powinna być zatem antyteza 🙂 Hm?

  5. Łukasz Rokicki stwierdza:

    Powiem szczerze, że czegoś nie rozumiem w Pani wywodzie. Jeśli odwołamy się do definicji antytezy, nie znajdziemy w niej niczego o tezie i jej zaprzeczeniu. Wracając jednak do samego przykładu, możemy trochę na siłę doszukiwać się tu antytezy. Tak jak napisałem, różnica między paradoksem i antytezą jest bardzo nieostra. Ponadto proszę zwrócić uwagę, że antyteza jest środkiem stylistycznym, a paradoks zjawiskiem z zakresu logiki, więc mówimy tu o pojęciach z dwóch dziedzin, a przynależność do jednaj kategorii nie wyklucza przynależności tego samego przykładu do innej. Dla mnie jest to przykład graniczny.
    Pozostaje nam pogodzić się z tym, że takich wątpliwych przykładów jest wiele. Dowodem tego jest zamęt i niekonsekwencja w stosowaniu tych terminów nawet przez autorów podręczników szkolnych, analiz utworów itp. Przy czym, jak widać, zamęt ten nie wynika wcale z niekompetencji autorów.

  6. kamilka81@gazeta.pl stwierdza:

    Swego czasu wnikliwie studiowałam podobieństwa i różnice między oksymoronem i antytezą, a to za sprawą pewnego niepozornego wiersza z podręcznika dla klasy szóstej. Utwór Juliana Tuwima pt. „Choinka” kończy się słowami: „Anioł zaniemówił najpiękniejszym wierszem”. Po przeczytaniu Pańskiego artykułu skłaniam się ku antytezie, aczkolwiek ze zwróceniem uwagi na efekt paradoksu. Dziękuję za artykuł.

  7. Łukasz Rokicki stwierdza:

    W tym przypadku zdecydowanie jest to dla mnie oksymoron. Proszę zauważyć, że mamy tu do czynienia ze związkiem wyrazowym (zaniemówił wierszem), w którym wyraz nadrzędny (zaniemówił) pozostaje w sprzeczności z określeniem (wierszem). Tak jak napisałem, odchodzi się już od definiowania oksymoronu jako epitetu sprzecznego. Nowe definicje w zasadzie dają się streścić w tej, którą zaproponowałem w niniejszym artykule, czyli obejmującej najróżniejszego typu związki wyrazowe. Nowe słowniki, zgodne z obecnym stanem wiedzy, definiują oksymoron identycznie, jednak w bardziej skomplikowany sposób.

  8. kamilka81@gazeta.pl stwierdza:

    Rzeczywiście 🙂 ma Pan rację

  9. aga95. stwierdza:

    Witam 🙂

    Mam pytanie, odnośnie fragmentu wiersza Wisławy Szymborskiej, a mianowicie:

    „Na szczęście był tam las.
    Na szczęście nie było drzew.”

    Czy na maturze w takim przypadku powinnam skłonić się w kierunku antytezy czy paradoksu ?

  10. Łukasz Rokicki stwierdza:

    @ aga95
    Powtórzę to, co napisałem w jednym z wcześniejszych komentarzy. Różnica między paradoksem i antytezą jest bardzo nieostra. Ponadto proszę zwrócić uwagę, że antyteza jest środkiem stylistycznym, a paradoks zjawiskiem z zakresu logiki, więc mówimy tu o pojęciach z dwóch dziedzin, a przynależność do jednaj kategorii nie wyklucza przynależności tego samego przykładu do innej.

  11. Ewelina stwierdza:

    Zastania mnie jedno czy cisza hałasu to oksymoron czy nie. Mnie się wydaje, że tak, ponieważ mamy tu związek cisza- jaka hałasu.

    Mam pytanie czy nie będzie tu suchego przestwór oceanu – razem jako epitet sprzeczny?

  12. Łukasz Rokicki stwierdza:

    @ Ewelina
    Tak, zarówno cisza hałasu, jak i suchy ocean są typowymi oksymoronami. W wypadku tego pierwszego mamy sytuację, w której epitet został wyrażony innym rzeczownikiem, ale ten drugi rzeczownik, skoro jest określeniem innego rzeczownika, jest jak najbardziej epitetem.

  13. asssia stwierdza:

    A „dzień dobry”, czy to oksymoron, tak ostatnio usłyszałam i dziwię się dlaczego?

  14. Łukasz Rokicki stwierdza:

    @ asssia
    Nie, to nie jest oksymoron.
    Ktoś tak powiedział, bo po prostu miał nieudany dzień i chciał to zakomunikować w ten sposób, czyli wskazał sprzeczność między słowami dzień i dobry. Z tym że nie ma tutaj obiektywnej sprzeczności. Po prostu konkretny człowiek tak powiedział o konkretnym dniu, który dla niego nie był dobry, bo już nawet nie miał nadziei, że będzie lepszy.

  15. asssia stwierdza:

    Dziękuję:)

  16. Kazia stwierdza:

    Czy określenie „mydło bez chemii” dla mydła robionego ręcznie z tłuszczu i wodorotlenku (łączenie ich to proces chemiczny) jest oksymoronem? Chodzi o podkreślenie, że mydło nie ma sztucznych dodatków chemicznych typu sztuczne aromaty lub barwniki.

  17. Łukasz Rokicki stwierdza:

    @ Kazia
    To ciekawy problem, bo chemia jako dziedzina nauki zajmuje się zarówno substancjami naturalnymi, jak i pozyskiwanymi w sposób sztuczny. Podstawowe substancje tworzące mydło są związkami chemicznymi, więc jak w mydle może nie być chemii? W przytoczonym haśle mamy do czynienia z odwołaniem do potocznego i błędnego rozumienia pojęcia chemia, jednak jakoś mnie ono nie przekonuje. Kierując się kryteriami czysto naukowymi, można to uznać za oksymoron.

Zostaw komentarz

Silnik: Wordpress - Theme autorstwa N.Design Studio. Spolszczenie: Adam Klimowski. Modyfikacja: Łukasz Rokicki.
RSS wpisów RSS komentarzy