Modne słowo: strata

Język, Leksyka/semantyka, Moda językowa, Wskazówki poprawnościowe   

Tym razem nie chodzi, o dziwo, o żadne zbędne a modne zapożyczenie z języka angielskiego, lecz o rodzime słowo, które w ostatnim czasie w związku z kolejnym kryzysem odmieniane jest przez wszystkie przypadki, chociaż bardzo często bywa stosowane w niewłaściwym znaczeniu.

Jako że Polacy słyną ze skłonności do narzekania, nie dziwi fakt, że wciąż słyszymy, iż np. jakieś przedsiębiorstwo poniosło straty, odnotowało stratę itd. To samo dotyczy zresztą osób prywatnych. Rzecz w tym, że nie zawsze tzw. strata jest stratą w ścisłym tego słowa znaczeniu.

Znaczenie wyrazu

Definicja słowa strata:


1. to, co się przestało posiadać; też: fakt, że się przestało coś posiadać
2. w przedsiębiorstwie: wielkość, o którą uległy zmniejszeniu własne fundusze1

wyraźnie wskazuje, że warunkiem koniecznym zaistnienia straty jest uprzednie posiadanie czegoś. Można więc powiedzieć, że ktoś stracił pieniądze (bo o nich najczęściej się mówi), gdyż zgubił je, został okradziony, wydał na coś więcej, niż jest to faktycznie warte, roztrwonił je na bezsensowne wydatki lub zainwestował w coś, czego wartość się obniżyła, jeśli np. kupił akcje lub nieruchomość za 100 000 zł, a musiał sprzedać za 70 000 zł. Mógł też np. wpłacić je na zakup mieszkania, po czym deweloper splajtował lub ulotnił się w niewiadomym kierunku. Strata dotknęła też pewnego piekarza, który zbankrutował po tym, jak urząd skarbowy nałożył na niego karę za to, że przekazywał nieodpłatnie chleb ośrodkowi dla bezdomnych, nie odprowadzając z tego tytułu podatku VAT (polskie prawo pełne jest absurdalnych przepisów). Można też stracić dom wskutek powodzi, stracić kogoś bliskiego, stracić życie itd. W przypadku przedsiębiorstw strata wiąże się najczęściej z zainwestowaniem środków w działania, z których zysk ostatecznie okazał się mniejszy od wartości inwestycji.

Błędne użycie

Często spotykamy się ze stwierdzeniem, że firma odnotowała stratę lub po prostu straciła jakąś kwotę, gdy de facto zarobiła na swej działalności mniej niż np. w roku ubiegłym. A przecież jeśli coś jednak zarobiła, to straty nie poniosła. Proste i logiczne, ale szkoda, że nie dla wszystkich (rzekłbym, że nie dla tych, którzy stracili zdolność do logicznego myślenia)… Nie można też mówić o stracie, gdy ktoś mógł zrobić dobry interes, lecz nie zrobił, bo coś przegapił lub ubiegli go konkurenci. Owszem, możemy powiedzieć, że w ten sposób stracił okazję, jeśli ją faktycznie miał, ale tylko tyle. Nie można stracić czegoś, czego się nie miało, a brak potencjalnego zysku nie jest stratą w ścisłym tego słowa znaczeniu.

Stracić coś, a nie zyskać czegoś lub zyskać mniej to kolosalna różnica. Jako że do Euro 2012 coraz bliżej, posłużę się piłkarską analogią: to, że jakaś drużyna nie zdobyła bramki, chociaż mogła ją zdobyć (bo np. supersnajper nie wykorzystał rzutu karnego), nie znaczy, że ją straciła. Dalej jest 0:0.

Mogliby to wziąć pod rozwagę np. dziennikarze, którzy lubią stratą nazywać osiągniecie mniejszych od zamierzonych zysków. Tego typu praktyki, nawet jeśli nie są wynikiem karygodnej świadomej manipulacji, uznać należy za bardzo nieodpowiedzialne i powodujące de facto podanie fałszywej informacji.


1 http://sjp.pwn.pl/slownik/2524505/strata (wróć)

2 komentarze do “Modne słowo: strata

  1. ZbychD stwierdza:

    Dziękuję za dobry, potrzebny artykuł.
    Mam prośbę o wyjaśnienie w podobny sposób pojęcia ‚oszczędność’. Jest ono nadużywane w reklamach (np. ‚oszczędź kupując taniej’) i chyba nie do końca rozumiane przez rodaków. Jako oszczędność traktuje się często niezrozumiałą niechęć do wydawania pieniędzy, będącą w istocie skąpstwem, czy wręcz ‚dziadowaniem’, jeśli posiadający niemały majątek skąpiec szuka sponsora dla zaspokajania swoich potrzeb.
    Przesyłam pozdrowienia.

  2. Łukasz Rokicki stwierdza:

    Przejrzałem słowniki i nie stwierdzam tu nadużycia. Kupując coś taniej, oszczędzamy pieniądze zgodnie ze słownikową definicją. Zgodzę się, oczywiście, że oszczędność często jest utożsamiana ze skąpstwem, tyle że każdy chyba będzie inaczej ustawiał granicę między tymi pojęciami. Jest to sprawa, której rozstrzyganie nie należy do językoznawstwa. Naturalnie jednak zdobywanie pieniędzy od sponsora nie jest formą oszczędności, ale nigdzie nie spotkałem się z takim użyciem tego wyrazu.

Zostaw komentarz

Silnik: Wordpress - Theme autorstwa N.Design Studio. Spolszczenie: Adam Klimowski. Modyfikacja: Łukasz Rokicki.
RSS wpisów RSS komentarzy


Karmar - Zakład stolarski | Meble na wymiar
kuchnie, szafy, komody - Radom, Skaryszew, Kozienice