Kobieta, niewiasta, białogłowa, dziewka itp., czyli o określeniach „płci pięknej” w polszczyźnie

Ciekawostki, Język, Leksyka/semantyka   

Czas jakiś temu pisałem o pochodzeniu nazw alkoholi oraz potocznych określeniach ludzi głupich. Tym razem kilka słów poświęcę słownictwu nazywającemu przedstawicielki płci żeńskiej — jego historii, etymologii i zmianom znaczeniowym. Zajmę się konkretnie takimi wyrazami jak kobieta, białogłowa, niewiasta, dziewka, dziewica, dziewczyna, dziwka, baba, babka, babsko, babsztyl, pani, dama, facetka, gościówa, żona.

Kobieta

Obecnie słowo kobieta jest najpopularniejszym i nienacechowanym (neutralnym) określeniem przedstawicielki płci pięknej. Nie zawsze jednak tak było, chociaż historia tego słowa nie jest do końca wyjaśniona. Czy zwrócili Państwo uwagę na to, kiedy wyraz ten pojawił się w polszczyźnie? Kiedy pytam o to uczniów, z wielkim zdziwieniem uświadamiają sobie, że nie spotykali się z nim w dawniejszych tekstach. I nic dziwnego. Wyraz ten w obecnym znaczeniu pojawia się w wieku XVII. Wcześniej też występuje, ale wyłącznie w połączeniach typu kobieta grzeszna, kobieta wszeteczna, kobieta upadła, kobieta plugawa itp., i to raczej w tekstach przynależących do tzw. kultury niskiej. Ponad wszelką wątpliwość miał on pierwotnie negatywne, a wręcz obraźliwe zabarwienie, co potwierdzają teksty z tamtego okresu i fakt, że nie notują go dawne słowniki. Mówiąc krótko, odnosił się do kobiet wykonujących podobno najstarszy zawód świata… Niewątpliwie w II poł. XVIII w. wyraz ten był już jednak neutralny, o czym zaświadczają konteksty jego użycia przez np. Kitowicza, Zabłockiego, Niemcewicza czy Jana Potockiego.

Teorii dotyczących etymologii tego słowa jest wiele. Wśród możliwych źródłosłowów wymienia się:
— słowo kob, oznaczające chlew (opieka nad chlewem była obowiązkiem kobiet, być może też chodziło tu o metaforyczną nieczystość rozpustnych kobiet),
— słowo koba, oznaczające kobyłę (z podobnych przyczyn),
— starogermańskie słowo gebetta lub niemieckie Kebs-weib, oznaczające nałożnicę, konkubinę (to wyjaśniałoby pejoratywny wydźwięk i znaczenie tego wyrazu),
— niemieckie słowo Kopf-weiss, fińskie kave, estońskie kabe, oznaczające kobietę.

Są też inne teorie. Ja najbardziej skłaniałbym się do propozycji z chlewem lub kobyłą, chociaż czynię to na zasadzie intuicji.

Białogłowa

Słowo to notowane jest już w średniowieczu i ma raczej pozytywny wydźwięk. Etymologia wyrazu jest oczywista — pochodzi od wyrażenia biała głowa. Dlaczego biała? Chodzi o kolor podwijki (zwanej też podwiką, podwitką, podwiczką) — białego nakrycia głowy noszonego od XIV do XVII w. przez zamężne kobiety. Z tego też względu słowo to odnosiło się raczej do mężatek, chociaż niekoniecznie. Podobne pod względem semantycznym formacje istniały też w językach zachodnich, np. wspomniany w poprzednim rozdziale niemiecki wyraz Kopf-weiss — niewykluczone, że mógł on dać początek zarówno wyrazowi kobieta, jak i białogłowa (w pierwszym wypadku byłoby to typowe zapożyczenie ze zmianą brzmienia wyrazu, w drugim — kalka słowotwórcza).

Niewiasta

Jest to wyraz o nie do końca jasnym pochodzeniu. Jeden ze staropolskich leksykografów jako przykład występowania tego słowa podaje: niewiasta nie wie nic, co może świadczyć, iż przypisywał mu związek z czasownikiem wiedzieć — niewiasta byłaby osobą, która nic nie wie, zgodnie ze stereotypem głupiej kury domowej. Zanim jednak, drogie feministki, rzucicie się cenzurować dawne teksty i wyrywać kartki ze słowników, muszę Was uspokoić — nie jest to słuszna etymologia, chociaż słowo to może mieć związek ze wskazanym czasownikiem wiedzieć, lecz nieco inny.

Wiemy na pewno, że pierwotnie był to wyraz ogólnosłowiański oznaczający synową (albo rzadziej bratową lub mężatkę) i w podobnej postaci i tym właśnie znaczeniu zachował się w języku rosyjskim, białoruskim, ukraińskim i innych. Samo pochodzenie tego słowa jest jednak nie do końca wyjaśnione. Najbardziej prawdopodobna moim zdaniem jest wersja związana z czasownikiem wiedzieć — niewiasta to kobieta nieznana, taka, o której się nie wie, a taką osobą jest właśnie wprowadzana do rodu synowa — osobą z zewnątrz, po której czort wie czego się naprawdę spodziewać. Inne wersje wywodzą to słowo od wyrazu wieźć (niewiasta byłaby więc osobą nowo wprowadzoną do rodu) lub pradawnego słowa oznaczającego ród (kobieta byłaby więc kimś nie z rodu, czyli spoza rodu). Te dwie ostatnie wersje związane są z sytuacją synowej, lecz wydają się mniej przekonujące.

Słowo niewiasta nie jest obecnie używane poza przekładami Biblii, tekstami modlitewnymi itp., gdzie zachowało się jako anachronizm. Silne kojarzenie go z religią doprowadziło zapewne do tego, iż dość szybko wyszło z użycia w innych sferach jako zbyt nacechowane i zostało zastąpione nowymi odpowiednikami.

Dziewka, dziewica, dziewczyna, dziwka

Wyrazy te etymologicznie związane są ze słowem dziecko.

Pierwotnie wyraz dziewka oznaczał młodą osobę płci żeńskiej, czyli — jakbyśmy dziś powiedzieli — dziewczynę (zresztą jest to wyraz pokrewny omawianemu), kobietę niezamężną. Z biegiem czasu słowo to jednak zdegradowało się, zaczęło odnosić się do młodych kobiet niższego stanu, najczęściej wieśniaczek (dziewki dworskie lub dziewki folwarczne to młode wieśniaczki pełniące służbę na dworze lub folwarku), a także kobiet rozwiązłych. To ostatnie znaczenie doprowadziło do wykształcenia się słowa dziwka.

Słowo dziewica znajduje się na przeciwnym końcu skali — zawsze miało wydźwięk pozytywny, w przeciwieństwie do dziewki, chociaż znaczenie było podobne: młoda, niezamężna kobieta. Obecne „ginekologiczne” znaczenie tego słowa poniekąd wynika z tego podstawowego znaczenia (teraz, ze względu na upadek obyczajów, związek ten nie jest tak oczywisty…).

Od słowa dziewka pochodzi również wyraz dziewoja, będący żartobliwym określeniem młodej, dorodnej dziewczyny.

Baba i wyrazy pochodne: babka, babsko, babsztyl

Słowem baba określano niegdyś kobietę zamężną, i to raczej niemłodą. Babą lub babką nazywano również matkę któregoś z rodziców (zdrobnieniem tego słowa jest wyraz babcia). Jest to więc w wypadku wyrazu babka znaczenie tożsame z dzisiejszym. Babą, babką lub babiarką nazywano również akuszerkę (pisałem o tym, gdy w artykule Czy Mickiewicz był Żydem? wyjaśniałem, dlaczego Mickiewicz nazwał jedną z Żydówek swoją babką). Słowo to z biegiem czasu zgromadziło również wiele (przynajmniej kilkanaście, jeśli nie więcej) dodatkowych znaczeń, np. rodzaj ciasta, snop, rodzaj figury itp.

Obecnie słowo to zachowało wymienione na wstępie znaczenia, oprócz akuszerki, jako że profesja ta zanikła, a raczej przekształciła się w funkcję położnej. Tyle że jego stosowanie nie wiąże się ze stanem cywilnym, nie musi też łączyć się z wiekiem kobiety, lecz innymi jej przymiotami, takimi jak nieprzyjemny charakter, wygląd, postura itp. i raczej ma negatywny charakter (np. w zestawieniach typu wredna baba, stara baba, przykra baba, tłusta baba). Zdecydowanie jeszcze bardziej negatywnie nacechowane są pochodne wyrazy babsko i babsztyl. Zdarza się jednak, że słowo baba w konkretnym użyciu miewa nawet pozytywny wydźwięk.

Jest też słowo babina (lub babinka), używane na określenie kobiety starszej i nacechowane pewnym współczuciem, politowaniem.

Inaczej jest z wyrazem babka, który coraz rzadziej jest używany jako synonim wyrazu babcia, a częściej jako określenie młodej atrakcyjnej kobiety lub kobiety sympatycznej niezależnie od jej wieku, np. fajna babka, miła babka, niezła babka. Słowo babka bywa też żartobliwym określeniem nauczycielki, np. babka od polskiego.

Słowo baba może się również odnosić do… mężczyzny, ale płaczliwego, np. straszna baba z niego. Oczywiście, nastąpiło tu zawężenie znaczenia wyrazu do jednej cechy, czyli kojarzącej się z kobiecością płaczliwości.

Pani

Nietrudno zauważyć związek tego wyrazu ze słowem pan, aczkolwiek nie ma ostatecznej pewności, które pojawiło się jako pierwsze, chociaż częstsze jest przekonanie, iż pierwotna była jednak forma męska. Jest to dość szlachetny wyraz, gdyż słowa pan i pani odnosiły się do osób dobrze urodzonych, piastujących nawet władzę, np. najjaśniejszy pan (król), wielmożny pan, pan na Zamościu (i analogicznie stosowano formę żeńską). Panem też, jako najwyższego władcę, nazywano i nazywa się nadal Boga, a Panią — Maryję (o, Pani nasza). Wyraz pani oznaczał też właścicielkę, dziedziczkę, dlatego np. panią nazywała służba swoją pracodawczynię lub żonę pracodawcy (np. pani wróci za godzinę). Nic więc dziwnego, że słowo to zachowało się formułach grzecznościowych (Szanowny Pan, Szanowna Pani, pani minister itp.) i jest używane przez młodsze dzieci w odniesieniu do nauczycielki.

Panna i wyrazy pochodne: pannica, panienka

Słowo panna obecne jest w polszczyźnie od dawien dawna, Pochodzi od wyrazu pan i pierwotnie oznaczało córkę pana, czyli młodą dobrze urodzoną kobietę. Z biegiem czasu zaczęło oznaczać młodą, niezamężną kobietę. Od niego wywodzi się forma pannica, już nacechowana emocjonalnie (żartobliwe określenie młodej, ale już z wyglądu dojrzałej kobiety). Z kolei słowo panienka jest formą zdrobniałą, dawniej nacechowaną pozytywnie, pełniącą nawet funkcję grzecznościową (tym słowem służba zwykła zwracać się do córki swych gospodarzy, utarło się też w dotyczącym Maryi wyrażeniu Przenajświętsza Panienka, funkcjonującym obok wyrażeń Przenajświętsza Pani i Przenajświętsza Panna). Obecnie wyraz panienka nabiera nacechowania żartobliwego, zdradza protekcjonalny stosunek do adresatki, a nawet niekiedy odnoszony jest do kobiet parających się nieprzynoszącą im chluby profesją…

Dama i wyrazy pochodne

Wyraz dama wywodzi się z łacińskiego wyrazu domina, czyli pani, który w zmienionej formie wszedł do polszczyzny za pośrednictwem języków europejskich. Odnosił się do kobiet wysoko urodzonych i pełniących ważną funkcję, otaczanych szacunkiem. Z biegiem czasu znaczenie to rozszerzyło się również na kobiety z orszaku damy, np. księżnej lub królowej. Potem uległo spospoliceniu i przyjęło negatywne konotacje (Patrzcie, jaka dama się z niej zrobiła), o czym zaświadczają też takie wyraźnie już pogardliwe formy pochodne jak damulka, damusia itp. — oba odnoszone do kobiet nielubianych albo ze względu na swą rzeczywistą lub pozowaną elegancję i wytworność. Świadectwem degradacji tego wyrazu są wyrażenia dama lekkich obyczajów lub dama kameliowa.

Facetka, gościówa

Są to formy żartobliwe, używane w języku potocznym, urobione od również potocznych określeń mężczyzny: facet i gość. Słowo facetka funkcjonuje również w gwarze uczniowskiej na określenie nauczycielki (np. facetka od matmy).

Żona (żena)

Słowo żona, występujące początkowo w formie żena, to chyba najstarsze ogólnosłowiańskie określenie kobiety.

W polszczyźnie właśnie w znaczeniu kobieta słowo żena występuje np. w Lamencie Świętokrzyskim, dopiero nieco później zaczęło być odnoszone do kobiet zamężnych, utrwaliło się w postaci żona — i tak zostało do dziś. Pierwotne jego znaczenie zachowało się np. w używanym ciągle przymiotniku żeński, który ma związek z kobiecością jako taką, a nie byciem żoną.

O dawności wyrazu żena świadczy popularność w językach słowiańskich — w większości z nich właśnie on lub wyraz pochodny oznacza kobietę. Różnie natomiast określana jest żona, jednak w większości wypadków określający ją wyraz zachowuje związek ze słowem żena. Nawet w tych językach, w których określenie żony nie zachowuje związku etymologicznego z wyrazem żena, i tak istnieje dodatkowe określenie żony związane z tym słowem.

język określenie kobiety określenie żony
białoruski жанчына жонка
bośniacki žena supruga
bułgarski жена съпруга
chorwacki žena supruga
czeski žena žena
macedoński жена сопругата
polski kobieta żona
rosyjski женщина жена
serbski жена жена
słowacki žena žena
słoweński ženska žena
ukraiński жінка дружина

Widzimy więc, że w tym zestawieniu język polski prezentuje się wyjątkowo — w nim wyraz żona nie zachował się w pierwotnym znaczeniu, lecz od dawna występuje już tylko we wtórnym.

16 komentarzy do “Kobieta, niewiasta, białogłowa, dziewka itp., czyli o określeniach „płci pięknej” w polszczyźnie”

  1. basia r. stwierdza:

    Zabrakło jeszcze dwóch określeń: podwika (w sensie kobieta) i białka (od białego nakrycia głowy, np. podwiki). A co z żoną? W „Lamencie świętokrzyskim” jest mowa o „ubogiej żenie”.

  2. Łukasz Rokicki stwierdza:

    Jeśli chodzi o wyraz podwika, to jest o nim mowa w części poświęconej słowu białogłowa, a o wyrazie żona napiszę w wolnej chwili (uzupełnię powyższy artykuł), gdyż faktycznie, zasługuje on na kilka słów.

    Ps. Uzupełniłem artykuł o część poświęconą wyrazowi żona.

  3. Michał stwierdza:

    I tak oto niewierność małżeńską Słowian wytłumaczyć można pierwotnym znaczeniem słowa „żona”;) Bardzo podoba mi się słowo niewiasta. Razem z żoną, tą prawdziwą – od ołtarza, dla draki, dość często używamy anachronizmów w naszych rozmowach. Ktoś słuchający z boku, mógłby pomyśleć, że urwaliśmy się z innej epoki. Etymologia niewiasty przypomina mi inną, słowa „Niemiec”. Kiedyś słyszałem w radio, że wzięło się to z tego, że Niemców w średniowieczu nikt nie rozumiał, przez co byli oni jak niemi. Mamy również pod Lublinem wieś Niemce, podobno mieszkali tam jeńcy spod Grunwaldu.

  4. GT stwierdza:

    Funkcjonuje jeszcze określenie „paniusia”.

  5. Sjęgniew stwierdza:

    Należy zaznaczyć, że poprawnym określeniem osoby płci żeńskiej jest „żona” a żony w związku małżeńskim „małżonka” (pomijam przestawkę, w końcu to język polski). To, że kiedyś zrobiono nam zamęt w słownictwie nie znaczy, że ma tak pozostać. Wiedza zawarta jest w mowie. Skoro odebrano nam przeszłość tylko ona pozostała. Natomiast „kobieta” jest wyrazem całkowicie obraźliwym i to, że dzisiaj żony wolą być tak nazywane urąga ich rozumowi i wiedzy o sobie. Natomiast „mężczyzna” jest zwyczajnie rusycyzmem. Poprawnym określeniem osoby płci męskiej jest „mąż” a męża w związku małżeńskim „małżonek”. Pierwotne wyrazy były krótkie. Takich podmianek jest bardzo wiele. Chociażby miesiąc > księżyc, god > rok, bukwa > litera, ale to ostatnie to już zachwaszczenie obczyzną co jest kolejną wielką skazą na polszczyźnie i zaciera naszą słowiańskość. Dlaczego na nauce języka polskiego nie uczy się poprawnej polszczyzny i rozumienia słów tylko katuje powszechniackim, kłamliwym Sienkiewiczem i ogłupia „Nad Niemnem” kiedy to o wiele lżejszy i krótszy „Dewajtis” uczy naprawdę przywiązania do ziemi i wartości słowiańskich.

  6. Łukasz Rokicki stwierdza:

    Należy zaznaczyć, że poprawnym określeniem osoby płci żeńskiej jest „żona” a żony w związku małżeńskim „małżonka” (pomijam przestawkę, w końcu to język polski).

    Małżonka jest wyrazem nacechowanym. Użycie go w sytuacji codziennej językoznawcy mogą zakwalifikować jako stylistyczne nadużycie, przejaw pretensjonalności. Nawet w sytuacjach oficjalnych używa się raczej wyrazu żona. Wyraz żona w znaczeniu kobieta raczej nie był w polszczyźnie używany zbyt powszechnie.

    Natomiast „kobieta” jest wyrazem całkowicie obraźliwym i to, że dzisiaj żony wolą być tak nazywane urąga ich rozumowi i wiedzy o sobie.

    Od dawna nie jest wyrazem obraźliwym. Była kiedyś, ale dawno.

    Natomiast „mężczyzna” jest zwyczajnie rusycyzmem. Poprawnym określeniem osoby płci męskiej jest „mąż” a męża w związku małżeńskim „małżonek”.

    Odsyłam do pierwszej części komentarza, aczkolwiek wyraz mąż w znaczeniu mężczyzna funkcjonował dosyć długo.

    Chociażby miesiąc > księżyc, god > rok, bukwa > litera

    O ile z pierwszym przykładem się zgodzę, o tyle zanik kolejnych wyrazów i ich zastąpienie innymi to dawna historia.

    Wyrazy zmieniają znaczenie, poza tym jedne zanikają, inne się pojawiają w ich miejsce. Tak było zawsze i będzie. Pokazałem to w artykule Zmiany znaczeniowe wyrazów — przykłady. Czy to dobrze? Niekoniecznie. W innych artykułach pastwię się nad podobnymi zjawiskami (proszę przejrzeć kategorię artykułów leksyka/semantyka), uznając je za przejaw ignorancji. I tak jest: jedne zmiany wynikają z niewiedzy, inne z chęci doskonalenia języka. Proszę zobaczyć co stało się z imiesłowami historycznymi w polszczyźnie (Imiesłowy w polszczyźnie (współczesnej i dawnej)). Nie zawrócimy kijem Wisły i nie przywrócimy polszczyzny do stanu sprzed wieków. Musimy się raczej skupić na tym, by nie psuć jej i nie zachwaszczać tu i teraz.

  7. hanek stwierdza:

    „Niewiasta” w formie zdrobniałej do dzisiaj używane jest w języku śląskim: niewiastka = synowa.
    Niestety, jak wiele innych innych wypierane jest przez polszczyznę.

  8. Rob4ik stwierdza:

    Odnośnie zestawienia określenia pojęć „kobieta” i „żona” w językach słowiańskich można dodać, że język rosyjskim również posługuje się pojęciem [supruga] dla określenia żony (dosł. małżonka).Język czeski posiada natomiast wyrażenie „manżelka”, co również oznacza małżonkę

  9. FFK_TV stwierdza:

    Słowo ‚kobieta’ – jest błędnym określeniem płci pięknej, sama wskazana etymologia i brak w przeszłości tego słowa – daje sao z siebie dużo do myślenia.

    Słowo ‚nieiwasta’ – oznacza, tę która jest bez wiedzy;
    Słowo ‚wiasta’ – oznacza tę która jest wiedząca
    im bardziej jest starsza tym większe ma doświadczenie i … WIEDZĘ, dlatego staje się WIEDUNKĄ, WIEDŹMĄ.

    Słowo ‚żena’ – jest najtrafniejszym określeniem na płeć przeciwną do męskiej i ma swoją etymologię w słowiańszczyźnie, której jesteśmy spuścizną, i którą należy językowo odkodować – a pomaga w tym GŁAGOLICA.

  10. Łukasz Rokicki stwierdza:

    @ FFK_TV
    Mówić, że określenie kobieta jest błędne, to jednak nadużycie. Rzekłbym raczej, że niewynikające z tradycji i będące skutkiem zmiany znaczeniowej. Błędna jest także podana przez Pana (Panią?) etymologia słowa niewiasta. Wynika ona bodajże z przykładu użycia tego słowa w słowniku bodajże Mączyńskiego (nie pamiętam, czy w tym akurat, ale coś tak mi się kojarzy). Dość powiedzieć, że na podstawie zachowanych tekstów raczej trudno udowodnić, by miało to określenie związek z wiekiem czy wiedzą tej osoby. Ma raczej związek, jak wskazałem, z wiedzą o danej osobie, i to można udowodnić przez odwołąnie się do innych języków słowiańskich.

  11. FFK_TV stwierdza:

    Panie Łukaszu,
    w kwestii lingwistycznej polecam do zapoznania się z blogiem Kamila Dutkowskiego (Wspaniała Rzeczpospolita) językoznawcy, który wyjaśni Panu wiele co do pochodzenia wyrazów, słów, ich etymologii oraz zastosowania i zrozumienia ich znaczeń:
    http://wspanialarzeczpospolita.pl/
    oraz zgłębienia przez to wiedzy o naszych SŁOWIAŃSKICH korzeniach, które są nam przypominane między innymi też przez Pana Czesława Białczyńskiego na jego blogu:
    https://bialczynski.wordpress.com/.
    Także polecam do zgłębienia tematyki i na tej podstawie do wysnucia nowych wniosków i uzupełnienia obrazu, bo dostrzegł Pan jedną rzecz, ale brakuje panu reszty żeby pójść we właściwą stronę i zobaczyć całość.
    Pozdrawiam

  12. Łukasz Rokicki stwierdza:

    @ FFK_TV
    Obawiam się, że z takim podejściem odesłałby Pan większość językoznawców na dokształcanie… Wyjaśnienie etymologii, które podałem, pokrywa się z tym, co wskazują autorytety w tej dziedzinie i potwierdzają je przykłady użycia, nawet w tekstach „przedpolskich”. I naprawdę nie wiem, co ma do tego świadomość słowiańskich korzeni, na którą wciąż wskazuję, bo jest ona wpisana w naturę rozważań etymologicznych. Nie może ona jednak tych rozważań ograniczać. Próbuje mi Pan na siłę udowadniać, że nie mam racji, ale to jakoś Panu nie wychodzi i na pewno taka postawa nie sprzyja dochodzeniu do prawdy.

  13. FFK_TV stwierdza:

    Panie Łukaszu,
    Ze zrozumienia naszej przeszłości historycznej, tej prawdziwej ocalałej w zapisach innych kronikarzy niż ten bezimienny, które daje obecnie podwalinę naszym historykom do utrzymywania tego Status Quo i implikuje w język.
    Otóż jeśli zainteresuje się Pan naszym starosłowiańskim alfabet GŁAGOLICĄ i odkryje jego znaczeniowość i rolę jaką pełni, to zrozumie Pan, że należy zrewidować większość do tej pory uznawanych w nauce za tzw autorytety objawione prawdy i zacząć podchodzić do naszych korzeni w z goła odmienny sposób.
    TAK odesłałbym wszystkich ograniczonych niewiedzą językoznawców na dokształcenie, ponieważ jest ku temu zasadność, o której to na tym blogu Wspaniała Rzeczpospolita stoi napisane:
    http://wspanialarzeczpospolita.pl/2015/02/04/niepismienni-slowianie/
    a która to musi być wzięta pod uwagę, bo potwierdza to znowu zbyt wiele źródeł, które są ogólnodostępne.
    Polecam też to wystąpienie, do pełniejszego zrozumienia:
    https://youtu.be/XrfKF3SARSg

    Pozdrawiam i jestem daleki od siłowego narzucania czegokolwiek – niech Pan to potraktuje jako wskazówka do dalszych badań i otworzy umysł na inne możlwości.

    Pozdrawiam

  14. Łukasz Rokicki stwierdza:

    @ FFK_TV
    Zajrzałem, ale nie powiem, żebym był przekonany. To przykłady językoznawstwa z góry narzuconą tezą, która nie służy dociekaniu prawdy. Nie ukrywam, brzmi to wszystko ciekawie, ale jednak nie przekonuje i przede wszystkim nie bierze się tam pod uwagę innych możliwości. Efektowne, ale to wszystko. Na pewno jednak rozważania etymologiczne należy prowadzić ostrożnie, bez ideologicznych założeń. Niestety, ideologiczne założenia to coś, co każe do zamieszczonych tam treści podchodzić z dystansem, aczkolwiek niewykluczone, że tu i ówdzie ziarno prawdy da się stamtąd wyciągnąć. Nie należy jednak traktować podanych stron jako źródeł prawd najprawdziwszych nagle objawionych.

  15. mchlrj stwierdza:

    „Mówiąc krótko, odnosił się do kobiet wykonujących podobno najstarszy zawód świata…”

    Przecież to nieprawda.

  16. Łukasz Rokicki stwierdza:

    @ mchlrj
    No dobrze, mógł odnosić się także.

Zostaw komentarz

Silnik: Wordpress - Theme autorstwa N.Design Studio. Spolszczenie: Adam Klimowski. Modyfikacja: Łukasz Rokicki.
RSS wpisów RSS komentarzy


Karmar - Zakład stolarski | Meble na wymiar
kuchnie, szafy, komody - Radom, Skaryszew, Kozienice