Dosiego roku czy Do siego roku?

Baza wiedzy, Język, Leksyka/semantyka, Ortografia, Wskazówki poprawnościowe   

W poprzednim artykule omówiłem pisownię wyrażenia Nowy Rok w życzeniach noworocznych. Dziś kolejna kwestia związana z pisownią życzeń składanych z tej okazji. Chodzi mianowicie o rozstrzygnięcie, która forma zapisu jest poprawna: Do siego roku czy Dosiego roku. Nie od rzeczy będzie również wyjaśnić, co tak sformułowane życzenia naprawdę znaczą, gdyż jak się wydaje, wiele osób składa je, nie do końca zdając sobie sprawę z ich znaczenia, a czasami wręcz nic na ten temat nie wiedząc…

Do siego roku?

Do pewnego momentu problem tak naprawdę nie istniał: nie pamiętam, żebym w czasach poprzedzających wysyp reklam proszków do prania spotykał się z inną formą niż Do siego roku. I jest to jedyna poprawna forma, chociaż jej rozumienie nie jest powszechne.

Otóż siego to forma dopełniacza liczby pojedynczej zaimka si, który w obecnej polszczyźnie już nie występuje, a najbardziej zbliżony znaczeniowo jest do zaimka tamten, o czym świadczą językowe relikty takie jak ni to, ni sio (ani to, ani tamto), tak czy siak (tak czy inaczej), taki siaki i owaki.

Pierwotnie formuła Do siego roku nie była związana z Nowym Rokiem, lecz Bożym Narodzeniem, a konkretnie Wigilią, kiedy słowami Oby Bóg dał doczekać nam do siego roku (lub podobnymi) życzono sobie, by wszyscy w tym samym składzie spotkali się w Wigilię następnego roku. Siego znaczyło więc tyle co tamtego, czyli tego, który ma nadejść. Tradycja składania sobie takich życzeń przetrwała w uwspółcześnionej formie, o czym mogę osobiście zaświadczyć, jako że pamiętam, iż w mojej rodzinie życzono sobie właśnie: I obyśmy wszyscy spotkali się za rok. Do siego roku miało to samo znaczenie. Dopiero z czasem tradycja składania takich życzeń przeniosła się z Wigilii na Sylwestra i Nowy Rok.

Dosiego roku?

W latach 90. XX w. producent proszku do prania Dosia okrasił nadawaną w okolicach Nowego Roku reklamę hasłem Dosiego roku, nawiązującym treścią do utrwalonych w tradycji życzeń, a formą zapisu do nazwy reklamowanego produktu. Niestety, siła mediów okazała się potężna, a ten naprawdę udany żart językowy (tak krytykowani przeze mnie spece od marketingu też czasami potrafią wymyślić coś naprawdę ciekawego i godnego uznania) przyniósł upowszechnienie się błędnej formy… Ukoronowaniem tego trendu było pojawienie się niepoprawnie zapisanych życzeń na siedzibie znanej ze swych ortograficznych dokonań osoby publicznej… I wtedy dziwnym trafem (chociaż pewnie ani dziwnym, ani trafem…) pojawili się nie wiadomo skąd (wiadomo…) ludzie usiłujący dowieść, iż błędna forma jest… poprawna. Na uzasadnienie swej tezy odwołali się do pewnej „legendy” tłumaczącej rzekomo powstanie omawianej formuły. Otóż forma dosiego miałaby wywodzić się od imienia Dosia, będącego zdrobnieniem od Dorota. Według jednej z wersji kobieta o tymże imieniu miała dożyć podeszłego wieku, w związku z czym Dosiego roku, a konkretniej zwrot Obyśmy dożyli dosiego roku miałby znaczyć Obyśmy dożyli takiego wieku, jakiego dożyła Dosia. Według innej, mniej rozpowszechnionej wersji bliżej nieokreślona Dosia miała słynąć z gospodarskich cnót, dzięki którym jej domostwo było wzorem porządku, czystości, dostatku itd. W tym sensie Dosiego roku miałoby znaczyć roku takiego, jak u Dosi, czyli dostatniego, pomyślnego itd.

Jest jednak pewien problem, i to zasadniczy. Otóż przymiotnik dzierżawczy od imienia Dosia powinien brzmieć Dosiny (tak jak Zosiny), w związku z czym poprawna byłaby forma Dosinego roku — forma *Dosiego byłaby w aż nazbyt oczywisty sposób błędna i nikt taką by się nie posłużył… Tak więc obrońcy z urzędu niepoprawnej formy nie popisali się, o nie…

Małą czy wielką literą?

Z powyższych ustaleń wynika, iż jedyną poprawną formą jest ta pisana małymi literami: do siego roku. Chyba że wyraz do występuje na początku zdania, czyli:
Obyśmy dożyli do siego roku
ale
Do siego roku!

Żaden z kolejnych wyrazów w tej formule nie powinien być pisany wielką literą, tak więc formy: *Do Siego roku, *Do siego Roku i *Do Siego Roku są błędne.

Pisowni błędnej formy, tj. *dosiego nie ma sensu rozważać, ale powiem, że pisownia tego przymiotnika wielką literą również byłaby błędna, chyba że wyraz ten występowałby na początku zdania.

Do siego roku!

4 komentarze do “Dosiego roku czy Do siego roku?”

  1. Pastor stwierdza:

    Absolutnie jedyną poprawną formą jest „dosiego”, w znaczeniu „dobrego”, „dostatniego”. Proszę się dokształcić.

  2. Łukasz Rokicki stwierdza:

    @ Pastor
    Proszę samemu się dokształcić lub podać źródło tych „rewelacji”. Dziwnym trafem to, co napisałem zgodne jest z rozstrzygnięciami znanych mi źródeł normatywnych i opiniami autorytetów językoznawczych…

  3. iga stwierdza:

    A w ramach gawędy historyja mocno legendarna o długowiecznej, a przy tym ludziom życzliwej Dosi*:

    Gdzieś blisko stołecznego wówczas miasta Polski była Dosia, cnotliwa, kochana, i sto lat przeżyła szczęśliwie. W wilią B. narodzenia uczuła zgon swój zbliżający się, spojrzała mile na obecnych, i rzekła: I wam Dosiego roku życzę. Zgasła spokojnie, a lud na pamiątkę jéj życia i śmierci wolnéj od cierpień, w tym dniu nawzajem sobie to życzenie powtarza.

    * Lud polski, jego zwyczaje, zabobony, przez Łukasza Gołębiowskiego, w Warszawie, 1830, s. 234–235.

  4. Łukasz Rokicki stwierdza:

    @ Iga

    Wspomniałem o tej historii, ale w tym podaniu jest ona mało prawdopodobna. Kto mówi o sobie w taki sposób? Być może osoby z zespołem Aspergera, i to tylko niektóre. To wtórne wytłumaczenie czegoś, co co samo dobrze się tłumaczy logiką wewnątrzjęzykową.

Zostaw komentarz

Silnik: Wordpress - Theme autorstwa N.Design Studio. Spolszczenie: Adam Klimowski. Modyfikacja: Łukasz Rokicki.
RSS wpisów RSS komentarzy


Karmar - Zakład stolarski | Meble na wymiar
kuchnie, szafy, komody - Radom, Skaryszew, Kozienice