I kto to powiedział?… Czyli o pewnej manipulacji

Manipulacja   

Rzadko podejmuję tematy związane z manipulacją. Zdecydowanie za rzadko. A przecież z manipulacją spotykamy się na każdym kroku. Ostatnio rzucił mi się w oko zabieg portalu Wirtualna Polska, którego ofiarą padła premier Beata Szydło.

Proszę spojrzeć na zajawkę na stronie głównej aplikacji mobilnej (fragment zrzutu ekranu):


Pierwsze wrażenie? Oczywiste! Pani Szydło zrobiła coś zaskakującego i przyznała, że chciała, żeby jak najmniej Polaków coś widziało. Krótko mówiąc: celowo starała się coś ukryć przed obywatelami, a jednocześnie się do tego głupio albo bezczelnie przyznała. Tak to raczej rozumie czytelnik (przeprowadziłem małą sondę, która to potwierdziła).

Prawda zostaje odsłonięta dopiero w samej informacji (dopiero po kliknięciu na odnośnik):

Otóż Beata Szydło zrobiła coś zaskakującego — zwołała konferencję prasową o nietypowej porze (bo o to właśnie chodziło). I to się zgadza. Jednak wcale nie powiedziała, że chciała, żeby jak najmniej Polaków to widziało. To jest ocena polityka reprezentującego partię opozycyjną (do której oczywiście ma prawo). I takie są fakty.

Co jednak zrobiła redakcja? Do zdjęcia p. Szydło i informacji, że zrobiła coś zaskakującego, dodała w cudzysłowie jakąś wypowiedź. W tym momencie zdecydowana większość czytelników uzna, że to są jej słowa. To pierwsza z manipulacji: niech czytelnik uzna, że ona tak powiedziała. I o to chodzi. Nie każdy będzie chciał przeczytać całą informację, nie każdy też ją zrozumie (czytanie ze zrozumieniem jest dla Polaków, jak pokazują badania, trudną sztuką). Nawet jeśli zajrzą i zrozumieją, to jakiś niesmak, nawet ukryty, w nich pozostanie I o to chodzi. Co więcej, zastosowano cudzysłów, który sugeruje, iż dosłownie zacytowano czyjąś wypowiedź. Tymczasem pozornie zacytowana wypowiedź w rzeczywistości została przeredagowana tak, żeby czytelnik mógł ją przypisać p. Szydło. Tylko wtedy manipulacja mogła by osiągnąć rezultat. Bo przecież gdyby wypowiedź zacytowano dokładnie, to od razu wiadomo by było, że nie powiedziała tego Szydło, lecz przytoczono słowa kogoś innego, kto komentuje jej postępowanie. A tak z czyjegoś komentarza zrobiono fakt i przyznanie się do niego wsadzono w usta p. Szydło. Genialne, choć oburzające. Takim oto sposobem z opinii niechętnej osoby uczyniono fakt potwierdzony przez samą „sprawczynię”.

Ktoś powie: Hola, a może to nie zostało zrobione celowo? Przecież nie napisano dosłownie, że autorem słów w cudzysłowie jest Szydło. Owszem, nie napisano, lecz zasugerowano, odpowiednio kreując kontekst za pomocą zdjęcia, cudzysłowu i przeinaczenia pozornie cytowanej wypowiedzi. Owszem, można tłumaczyć, że nie taki był zamiar redakcji, że dziennikarz popełnił niezręczność itd. Owszem, można, lecz na tym właśnie polega sztuka manipulacji, żeby nie kłamać bezczelnie, bo to łatwo udowodnić, lecz składać informacje tak, żeby wywołać u odbiorcy pożądaną myśl, a w razie czego powiedzieć, że nastąpiło małe przeinaczenie, a nawet że odbiorca dokonuje nadinterpretacji. Niestety, całość świadczy o tym, że raczej popełniono tu zbyt wiele niezgrabności i niedopatrzeń, żeby to mógł być przypadek…

6 komentarzy do “I kto to powiedział?… Czyli o pewnej manipulacji”

  1. ja stwierdza:

    Powiem brutalnie, jak ktoś czyta WP, to niech się nie dziwi manipulacji. (Jak już niusłiki i polityki manipulują bez żenady). Po drugie, ten prosty (nieuczciwy) zabieg zwiększa klikalność. Można by jeszcze przed cudzysłowem dodać POMASKA:, ale to już mniej chwytne. Wtedy staje się przynajmniej prawdziwe (ale dalej zmanipulowane, a co najmniej nastawione na klikalność).

  2. Łukasz Rokicki stwierdza:

    @ ja
    WP czytam tylko dlatego, że mają aplikację mobilną, więc w wolnej chwili jest jak zajrzeć. Zabiegi zwiększające klikalność to u nich norma, brak obiektywizmu też… Ale przynajmniej nadają się, by na ich przykładzie pokazywać, jak dziennikarstwo wyglądać nie powinno.

  3. hania stwierdza:

    Mnie też mierzi manipulacja, nawet manipulacja „w słusznej sprawie”. Nie uważam, że cel uświęca środki. Gdy czuję, że się mną manipuluje, zaczynam się poważnie zastanawiać nad słusznością danego „celu”.
    Ja też uważam, że pisanie własnej (choćby nawet najbardziej prawdopodobnej) interpretacji w cudzysłowie pod zdjęciem sugeruje, że osoba na zdjęciu dokładnie to powiedziała.

  4. gd stwierdza:

    Ze względu na takie właśnie tytuły, przestałem odwiedzać takie serwisy jak WP czy Onet. Jeśli dziennikarze nie szanują odbiory poprzez takie tytuły to ja jako odbiorca nie ma zamiaru ich w żaden sposób wspierać i wybieram inne serwisy, które rzetelniej informują czytelnika.

  5. Mech stwierdza:

    Temu podobne zabiegi zwiększające klikalność są już (smutną) normą, nie tylko na polskich portalach. Wystarczy przejrzeć zajawki artykułów w prasie zagranicznej. To jest czysty marketing, który przeniknął z mediów podrzędnych (SE, Fakt) do mediów mainstreamowych. Trochę to nie dziwi, ponieważ w obecnych czasach, przy ogromnym zalewie informacji, coraz trudniej zwrócić uwagę czytelnika. Zostawiając to, dodam, że książkowe przykłady manipulacji można obecnie zobaczyć w telewizji. Wiadomości TVP. Wystarczy obejrzeć, żeby wiedzieć o co chodzi.

  6. Łukasz Rokicki stwierdza:

    @ Mech
    A w poprzednich latach za poprzedniej ekipy telewizja nie manipulowała? I dlaczego mowa tylko o TVP, a np. o TVN ani słowa?
    Ale nie schodźmy na tematy polityczne, bo to się nigdy dobrze nie kończy…

Zostaw komentarz

Silnik: Wordpress - Theme autorstwa N.Design Studio. Spolszczenie: Adam Klimowski. Modyfikacja: Łukasz Rokicki.
RSS wpisów RSS komentarzy


Karmar - Zakład stolarski | Meble na wymiar
kuchnie, szafy, komody - Radom, Skaryszew, Kozienice