Czy bawialnia służy do zabawy?

Baza wiedzy, Język, Leksyka/semantyka, Wskazówki poprawnościowe Komentarze (0) »

Przy okazji zbierania materiału do zupełnie innego artykułu przeprowadziłem zwyczajową kwerendę zasobów Internetu, która utwierdziła mnie w przekonaniu, że obecnie, w wyniku zmian w sposobie życia, warunkach mieszkaniowych itd., bawialnia coraz częściej zaczyna być rozumiana jako pokój dziecięcy, w którym malusińscy mogą spać i się bawić, inni mianem bawialni określają również komercyjne lokale zapewniające dzieciom możliwość zabawy, a niektórzy, ci najmniej świadomi, odnoszą ten wyraz nawet do… placów zabaw… A cóż znaczy on naprawdę?

Przeczytaj cały artykuł »

Lektura — czym rozumienie uczniowskie różni się od poprawnego?

Baza wiedzy, Język, Leksyka/semantyka, Zapożyczenia i wpływy obce Komentarze (0) »

Dziś o kolejnym słowie, które chociaż powszechnie znane, jest nie do końca rozumiane — wiele osób zbytnio zawęża jego zakres znaczeniowy, a już na pewno robią to powszechnie uczniowie, którzy z lekceważeniem podchodzą do niektórych omawianych na lekcjach tekstów, twierdząc, że nie warto się nimi zajmować, bo nie są lekturami. A mylą się, i to bardzo…

Przeczytaj cały artykuł »

Świeża rybka?

Ciekawostki, Język, Manipulacja Komentarze (0) »

W czasie krótkiego, trochę pracowitego, ale przyjemnego pobytu nad morzem ujrzałem między innymi taki oto szyld.

W zasadzie nic w nim nadzwyczajnego, ale jeśli się dobrze wczytać…

Przeczytaj cały artykuł »

O pisowni tytułów aktów prawnych i Dziennika Ustaw

Baza wiedzy, Język, Ortografia, Wskazówki poprawnościowe 2 komentarze »

W jednym z komentarzy pod artykułem dotyczącym pewnych zapisów w protokołowaniu zebrań rady pedagogicznej czytelnik zadał warte zastanowienia pytanie:

Ciekawy jestem Pana stanowiska co do użycia wielkich liter w nazwach aktów prawnych typu Karta (N/n)auczyciela, Karta (G/g)órnika, Kodeks cywilny. Nazwy opublikowane w Dzienniku Ustaw to Karta Nauczyciela i Karta górnika, Kodeks cywilny. Potocznie używa się też kodeks cywilny.

Chociaż sprawa jest prosta, widziałem wiele różnych wykładni na ten temat, również niekonsekwencja w zapisie tych nazw w Dzienniku Ustaw jest czymś zastanawiającym, zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę, że podobno gdzieś tam działa jakaś komórka odpowiedzialna za zgodność aktów prawnych z zasadami języka polskiego. Może i działa, ale z marnymi rezultatami. A prawda jest taka, że zasada jest jedna (jak królowa), a ewentualne błędne i niekonsekwentne zapisy w Dzienniku Ustaw czy samych ustawach można złożyć na karb niewiedzy osób redagujących przepisy.

Przeczytaj cały artykuł »

Homonimy, homofony, homogramy

Baza wiedzy, Język, Leksyka/semantyka Komentarze (1) »

W poprzednim artykule pisałem o polisemach. W tym zajmę się czymś, co w pewnych wypadkach można łatwo z polisemami pomylić — homonimami i ich odmianami. A o homonimach warto co nieco wiedzieć, gdyż spotykamy się z nimi bardzo często — właśnie na zjawisku homonimii bazuje wiele żartów językowych oraz sloganów reklamowych, są one również lubiane przez wielu szaradzistów.

W dalszej części artykułu zdefiniujemy różnego typu homonimy oraz ich odmiany, czyli homogramy i homofony, podamy ich przykłady oraz… przypomnimy najbardziej znany na świecie homonim.

Przeczytaj cały artykuł »

Czym są polisemy?

Baza wiedzy, Język Komentarze (0) »

Polisemy są powszechnie mylone z homonimami, rzadziej z synonimami (jednym i drugim poświęcę osobny artykuł), i to nie tylko przez uczniów. Problemy z nimi mają czasem nauczyciele, a w Internecie, szczególnie na stronach przeznaczonych dla uczniów, aż roi się od błędnych definicji i przykładów. Po części można to zrozumieć, gdyż w pewnych wypadkach można wahać się, czy mamy do czynienia z polisemem czy z homonimem, jednak nie ma ich aż tak wiele. Zacznijmy od tego, czym są polisemy.

Przeczytaj cały artykuł »

Chleba naszego powszedniego… czyli jakiego?

Ciekawostki, Frazeologia, Język, Leksyka/semantyka, Starożytność 3 komentarze »

Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj…

Tymi słowami najstarszej chrześcijańskiej modlitwy modlą się codziennie rzesze wiernych. Mało kto jednak spośród nich zastanawia się, o czym właściwie mowa. Przecież to takie oczywiste… Oczywiste tylko z pozoru, w praktyce bowiem mamy do czynienia z pewną niejednoznacznością, a być może błędem translatorskim.

Przeczytaj cały artykuł »

Kłopotliwe dekagramy, czyli dag czy dkg?

Baza wiedzy, Ortografia, Wskazówki poprawnościowe 4 komentarze »

Zasygnalizowany w tytule tego artykułu problem dotyczący poprawnego skrótu tej pochodnej jednostki masy mimo upływu czasu nie traci na aktualności, gdyż w dalszym ciągu spotyka się w tym zakresie błędy. Pół biedy, jeśli popełnia je zwykły użytkownik języka. Istotny problem stanowi jednak fakt, że niektóre obecne jeszcze powszechnie w polskich domach, a również dostępne w księgozbiorach podręcznych wielu bibliotek słowniki, nawet autorstwa ludzi cieszących się autorytetem, notują błędną formę! Niestety, pisownia pochodnych jednostek miary nie jest sprawą, w której widzimisię jakiegoś autorytetu może spowodować uznanie błędnej formy za poprawną, gdyż w tym wypadku czynnikiem nadrzędnym jest poprawność względem całego systemu, jakim jest układ SI.

Drugim problemem jest odmiana formy skróconej: deko czy deka? Nim również się zajmę, ale na końcu, po omówieniu kwestii poprawności skrótów.

Przeczytaj cały artykuł »

Co zrobić z tymi krzesłami? O zdradliwych skrótach składniowych raz jeszcze

Baza wiedzy, Język, Składnia, Wskazówki poprawnościowe, Z przymrużeniem oka Komentarze (1) »

W jednym z artykułów wskazywałem niegdyś na konieczność zachowania szczególnej uwagi i podjęcia refleksji językowej przy stosowaniu skrótów składniowych. Zwykle błędy w tym zakresie skutkują tylko (i aż) niezgrabnością i nieskładnością komunikatu, a nawet wrażeniem nieporadności językowej autora. Gorzej, gdy niewłaściwie zastosowany skrót składniowy doprowadzi do zaburzenia komunikatywności, np. spowoduje wieloznaczność.

Spójrzmy na ten przykład:


Przeczytaj cały artykuł »

Smart, eco szufelka na kiju

Język, Moda językowa, Z przymrużeniem oka, Zapożyczenia i wpływy obce Komentarze (0) »

Takie czasy. Teraz wszystko musi być i „smart”, i „eco” (oczywiście przez „c”, nie żadne tam parafiańsko-zaściankowe „k”, no bo my już przecie są Europejczyki, a może i Amerykany), nawet łopata do odśnieżania…

Ja z niecierpliwością czekam na papier toaletowy, żeby był już nie tylko „eco”, ale i „smart”, aby każdy mógł tego powiewu nowoczesności, progresu i dobrodziejstw technologii (która jakoś tam ma, ale nikt nie wie jak) doświadczyć na własnej, no, tej… skórze, oczywiście…

Silnik: Wordpress - Theme autorstwa N.Design Studio. Spolszczenie: Adam Klimowski. Modyfikacja: Łukasz Rokicki.
RSS wpisów RSS komentarzy